nic :)
Żadnego egzaminu? Żadnych obowiązków? Coś tu jest nie tak!
A nie...mam przecież ferie! Zapomniałam już, jak to jest nie musieć robić nic :)
Skończyłam czytać straszny "Domofon", włączyłam sobie music i rozpoczęłam celebrowanie lenistwa mmm...
Wieczorem ruszam w miasto w celu świętowania końca sesji i moich 24 (?!?!?) urodzin, wiec zaraz pełna entuzjazmu dopadnę szafy, aby po chwili usiąść na łóżku z westchnieniem " Nie mam się w co ubrać..."
Na początek kawka i prysznic, "pustą" szafą będę się martwić potem ;)
Friday, February 16, 2007
Thursday, February 15, 2007
Jupi!








Odwiedziłam dziś rano profesora Romana S. ...
Doszliśmy do wniosku, że zasłużyłam sobie na wolne, w indeksie pojawił się prześliczny podpis R, czym zakończył się bardzo bolesny okres w moim (i nie tylko ) życiu :)
A teraz...
wolne wolne wolne wolne!
czyli : spanie do bólu, czytanie książek, błąkanie się po mieście bez celu, żadnych redbulli i innych kofein, no chyba, że w drinie ;) Coś pięknego... A teraz małe wspomnienie z niedzieli czyli Szczyrk! było suuuper i bomba, kto nie pojechał, ten trąba :P
Wednesday, February 14, 2007
Tuesday, February 13, 2007
nie estem didi... znowu nie dziala jot..... ale napisze za didi bo jestem tu na jej kompie. uroczy wieczor, dziekuje panstwu :)
a co do gadulstwa didi to niektorzy twierdza ze to prawda, ze gadam duzo a czasami nic nie moge powiedziec co powiedziec chce. hmmm... smiech. teraz zrobimy drina i faje zrobimy. a teraz nie wiem co... chyba wszystkie blogi na poczatku sa pelne zdan pt: nie wiem co pisac. a, o drinku bylo... poszla didi robic drinka. wraca. drink nie wyglada ... ale smakuje niezle :D
a potem zrobimy konkurs na mistrza rozpoznawaczy i nikt sie nie polapie
drinK jest... faja:)
i po
a co do gadulstwa didi to niektorzy twierdza ze to prawda, ze gadam duzo a czasami nic nie moge powiedziec co powiedziec chce. hmmm... smiech. teraz zrobimy drina i faje zrobimy. a teraz nie wiem co... chyba wszystkie blogi na poczatku sa pelne zdan pt: nie wiem co pisac. a, o drinku bylo... poszla didi robic drinka. wraca. drink nie wyglada ... ale smakuje niezle :D
a potem zrobimy konkurs na mistrza rozpoznawaczy i nikt sie nie polapie
drinK jest... faja:)
i po
Dziwne pytania...
Dziś z samego rana Kuba napisał do mnie w mailu:
" Jak Ci się dziś robi ? ".
A jak może mi się ROBIĆ ?
ROBI mi się...słabo na widok notatek na kolejny egzamin...
Bo najbardziej lubię ROBIĆ nic- w końcu jestem obibokiem, nie ?
Zupełnie nie wiem, w jakim przypływie brawury i lekkomyślności wybrałam sobie kierunek studiów...
Przeszkadzają mi się spełniać jako leń i nierób. Ale niedługo wszystko wróci do normy- sesja powolutku i mozolnie ale... się kończy !!!
" Jak Ci się dziś robi ? ".
A jak może mi się ROBIĆ ?
ROBI mi się...słabo na widok notatek na kolejny egzamin...
Bo najbardziej lubię ROBIĆ nic- w końcu jestem obibokiem, nie ?
Zupełnie nie wiem, w jakim przypływie brawury i lekkomyślności wybrałam sobie kierunek studiów...
Przeszkadzają mi się spełniać jako leń i nierób. Ale niedługo wszystko wróci do normy- sesja powolutku i mozolnie ale... się kończy !!!
Monday, February 12, 2007
Mam bloga w kropki :)
I co teraz ?
Totalnie nie wiem co napisać...gdy mówię, nigdy nie mam tego problemu.
Nie to, żebym zawsze miała coś ciekawego do powiedzenia. Ale zawsze coś powiem-nie lubię tego w sobie, ale jakakolwiek walka z moim gadulstwem nie przynosi rezultatów (chyba, że zapalenie krtani- ale to dramatyczne rozwiązanie) wiec wywiesiłam biała flage. I próbuję z tym żyć... tzn inni próbują ;)
A teraz ? Totalnie nic, pustka, zero. Pewnie dlatego, że jak już to zamieszczę, to będę to mogła potem przeczytać... i z perspektywy czasu nie będę już taka zadowolona z tego, co napisałam.
Całe szczęście, że nikt nie każe mi słuchać tego co mówię-LUCKY ME ;)
Moje gadulstwo mnie opuszcza, gdy siadam do klawiatury...a jednak... zaczęłam ;)
Totalnie nie wiem co napisać...gdy mówię, nigdy nie mam tego problemu.
Nie to, żebym zawsze miała coś ciekawego do powiedzenia. Ale zawsze coś powiem-nie lubię tego w sobie, ale jakakolwiek walka z moim gadulstwem nie przynosi rezultatów (chyba, że zapalenie krtani- ale to dramatyczne rozwiązanie) wiec wywiesiłam biała flage. I próbuję z tym żyć... tzn inni próbują ;)
A teraz ? Totalnie nic, pustka, zero. Pewnie dlatego, że jak już to zamieszczę, to będę to mogła potem przeczytać... i z perspektywy czasu nie będę już taka zadowolona z tego, co napisałam.
Całe szczęście, że nikt nie każe mi słuchać tego co mówię-LUCKY ME ;)
Moje gadulstwo mnie opuszcza, gdy siadam do klawiatury...a jednak... zaczęłam ;)
Subscribe to:
Posts (Atom)



